Pochylam się nad Światem

o odchodzeniu

" Patrzę na Ciebie, śpisz, więc mogę Ci powiedzieć, że uczyłam się Ciebie , Kochanie.. Gdy Słońce ustępowało miejsca Księżycowi, gdy mijała się wiosna z latem, gdy jesień pozdrawiała zimę. Zmieniałam kalendarze na ścianie wiedząc, że coraz mniej jest piasku w klepsydrze. Zawsze gdy spałeś-jak teraz- brzegiem dłoni obrysowywałam sobie kontur Twojego ciała , wciąż odkrywając nieodkryte. Odkalkowałam Cię. Zapisywałam w pamięci miękko i czule wypowiadane przez Ciebie słowa . Obezwładniający ból usiadł mi na ramionach, cicho przycupnął smutek, dołączyła rozpacz. Łzy wystąpiły z brzegów powiek, wylały oceany. Aż w końcu ostatnie ziarenko piasku musnęło cienką talię klepsydry, monitor zapłakał gwałtownie choć spodziewanie, przecięty zieloną poziomą linią. Nauczyłam się Ciebie , Kochanie, zdążyłam..."